Follow on Bloglovin

far-from-the-madding-crowd-film-2015-habitually-chic-001

Ppierwsza jest szesnastolatką, na nieszczęście – ładną. Słowo gwałt nie przejdzie jej przez gardło i przez wiele lat będzie chodzić z pochyloną głową. Ale nie zawsze. Druga butnie twierdzi: nie boję się mężczyzn jako takich i nie boję się ich książek, lecz nie potrafi pokonać lęku przed seksualnością. Bohaterki powieści Thomasa Hardy’ego przeżywają bardziej dramatyczne przygody i dokonują tragiczniejszych wyborów niż Batszeba Everdene, którą możecie podejrzeć w kinie w miłej dla oka postaci Carey Mulligan. A Z dala od zgiełku to nie jedyna powieść Brytyjczyka, na którą warto rzucić okiem.

20150503_130036

Najczęściej ekranizowana powieść wiktoriańska to Wichrowe Wzgórza. Większość czytających kobiet prędzej czy później trafi na Jane Eyre. W ciągu ostatnich pięciu lat opublikowano w Polsce choćby Północ i Południe Elizabeth Gaskell. Można pomyśleć, że o wiktoriańskich kobietach przeczytałyśmy już wystarczająco wiele.

Tymczasem Hardy wciąż czeka. Kto wie – może właśnie teraz nadchodzi czas na pozbawionego złudzeń ateistę z Dorset, wiele lat po śmierci okrzykniętego mizoginem?

TESS_2 MASTERPIECE CLASSIC:  Tess of the D'Urbervilles (4-hour mini-series) Sundays, January 4 and 11 at 9pm ET on PBS Violated by one man, forsaken by another, Tess Durbeyfield is the magnificent and spirited heroine of Thomas Hardy's heartbreaking novel. The cast includes Gemma Arterton (James Bond: Quantum of Solace) as Tess, Hans Matheson (Dr. Zhivago) as her seducer Alec, and Eddie Redmayne (Elizabeth: The Golden Age) as Angel, the man she loves. Shown: Gemma Arterton as Tess

Tess of the d’Urbervilles (1998)

Niektórzy poznali jego Tess, raczej za sprawą nudnawego filmu Romana Polańskiego niż doskonałego serialu BBC. Mniej prawdopodobne jest spotkanie z bohaterką na kartach powieści Tess d’Urberville, stanowiącej jedno z najwymowniejszych oskarżeń wiktoriańskiej moralności i obyczajowości. Książki, którą biskup Wakefield wrzucił do ognia i kazał wycofać z popularnych wypożyczalni.

Zgorszony duchowny nie zdawał sobie sprawy z tego, że za sto pięćdziesiąt lat zmanierowana studentka literatury otrzyma jej pierwsze wydanie od pewnego milionera. Tyle że panna Anastasia czyta Hardy’ego nieuważnie. Po spotkaniu z Christianem Grey’em wypadałoby bowiem jeszcze raz przemyśleć słowa, którymi protagonistka przeklina własną naiwność:

Jak mogłaś przypuszczać, że wiem, co mnie czeka! Przed czterema miesiącami, gdy wychodziłam z domu, byłam jeszcze dzieckiem. Dlaczego nie powiedziałaś mi, że towarzystwo mężczyzn jest niebezpieczne? Dlaczegoś mnie nie ostrzegła? Bogate damy wiedzą, jak się przed nimi bronić, bo czytają powieści, z których dowiadują się o tych wszystkich sztuczkach, ale ja nigdy nie miałam sposobności dowiedzenia się w ten sposób, a tyś mi nie pomogła.

1

Ale Tess d’Urberville to nie tylko brytyjskie Dzieje grzechu, historia upadku kobiety, którą autor już na stronie tytułowej bierze w obronę i nazywa „czystą”. To kronika końca XIX wieku, trudnej nowoczesności, w której kapitał pozwala dotrzeć tam, dotąd wcześniej prowadziło urodzenie, ale moralność wciąż z całą surowością piętnuje kobiety z przeszłością, choć mężczyzna po przejściach w żaden sposób nie traci atrakcyjności.

To także intrygujące nawiązanie do powieści gotyckiej, w której sny, groby, trumny i szubienice mają do odegrania swoją ponurą rolę; a po trosze także powieść naturalistyczna.

wiezy_milosci_002

Jude (1996)

Proporcje naturalizmu i gotycyzmu zostają odwrócone w ostatniej powieści Hardy’ego – Jude the Obscure, przetłumaczonej na język polski jako Juda nieznany. I choć w tym przypadku narrator skupił się na mężczyźnie, to uwagę czytelnika przykuwa nietypowa protagonistka. Historia rozpoczyna się leniwie, choć zmierza do najbardziej dramatycznego finału, na jaki mógł się zdobyć wiktoriański twórca. Po Judzie nie ma już nic do powiedzenia. I Hardy milknie. W ostatnich słowach próbuje bronić swojej bohaterki:

o której pewien doświadczony niemiecki recenzent zakomunikował autorowi, że bohaterka powieści Sue Bridehead, jest pierwszym w literaturze powieściowej portretem kobiety, jaka w tysięcznych wcieleniach pojawia się co roku – kobiety zrodzonej przez ruch feministyczny, wiotkiej, bladej, „samotnej” kobiety, przeintelektualizowanego i emancypowanego kłębka nerwów, wytworu współczesnych warunków panujących do tej pory głównie w miastach.

Ale bezskutecznie. Jego książki do dziś budzą kontrowersje, a czytelnicy w pewnych chwilach podnoszą oczy znad tekstu pytając w duchu, czy przeczytana scena faktycznie została napisana w XIX wieku.

wiezy_milosci_004

Kilka lat temu filmowa ekranizacja Judy nieznanego (Jude, przetłumaczona, nie wiedzieć czemu, jako Więzy miłości) uśpiła mnie w niecałą godzinę, ale wtedy nie znałam Doktora Who i Christopher Eccleston w roli tytułowej nie był wystarczająco elektryzujący. A może po prostu byłam zmęczona. Niemniej niezawodne BBC mogłoby wziąć na warsztat i tę powieść, a w roli Sue obsadzić Evę Green.

Zanim to nastąpi, poczekajcie na burzowe popołudnie. Rozsiądźcie się wygodnie z lampką wina. I sprawdźcie swoją tolerancję dla dwóch  ostatnich powieści Thomasa Hardy’ego.

A ja zarezerwuję bilet do kina, bo jeszcze nie widziałam nowej ekranizacji Z dala od zgiełku.

 530014_1.1