Follow on Bloglovin

Cceglane baszty przywodzą na myśl zamek. Tak jak feudalna warownia, przędzalnia Karola Scheiblera góruje nad Księżym Młynem. Wokół, jak średniowieczny gród, wyrosła samowystarczalna dzielnica z własną strażą pożarną – największe imperium włókiennicze w Królestwie Polskim, którego właściciela Władysław Reymont sportretował w Ziemi Obiecanej jako Hermana Bucholca.


IMG_7472

W tym poście obiecałam Wam przybliżyć moje miasto – dzisiaj prezentuję relację z popołudniowego spaceru, pierwsze cztery godziny w Łodzi:

Godzina fabryki:

Tam, gdzie warczały maszyny, można spędzić noc się w hotelu Loft Aparts, zjeść doskonały obiad w restauracji Česki film czy wypić kawę w Cafe Loft. A nawet zamieszkać. Właściciel zapewne doceniłby rozmach, z jakim wyremontowano jego włości. Ciekawe, czy ten geniusz interesów, potrafiący przewidzieć wywołany wojną secesyjną kryzys na rynku bawełny, okazałby wyrozumiałość pechowemu inwestorowi osiedla Lofty u Scheiblera.

 IMG_7452

We wnętrzach loftów chwaliłam się tym wiktoriańskim gorsetem.

Godzina pałacu:

Naprzeciwko przędzalni stoi pałac córki i zięcia Karola Scheiblera – Matyldy i Edwarda Herbstów. Tej rodzinie Łódź zawdzięcza m.in. budowę pierwszego w Polsce szpitala pediatrycznego Anny Marii (dziś – Janusza Korczaka). Herbst poszedł tym samym w ślady teścia, który dwie dekady wcześniej ufundował szpital dla robotników, od imienia pomysłodawcy funkcjonujący dziś jako szpital im. dra Karola Jonschera.

 IMG_7539

Powozownia Herbstów.

W środku czas zatrzymał się ok. 1900 roku. Odwiedzający muzeum nasłuchuje w pokojach szelestu jedwabnej sukni Matyldy, chcąc przeprosić właścicielkę za wtargnięcie do jej królestwa.

Najlepiej wycofać się w stronę dawnej powozowni i obejrzeć kolekcję malarstwa z pracami m.in. Malczewskiego, Wyspiańskiego, Chełmońskiego czy Okunia.

 IMG_7559

Śmierć Jacka Malczewskiego.

Godzina famuł:

A potem przejść na drugą stronę ulicy i przespacerować się osiedlem wybudowanym przez Scheiblera dla robotników. Sto lat temu prasa pisała o nim To olbrzymie miasto ceglane najzupełniej prawidłowo rozłożone i utrzymane w jak największej czystości, w którym przeprowadzono ulice równe, pięknie wybrukowane i dobrze oświetlone i założono w wielu miejscach skwery.

 IMG_7648

I tutaj czas stanął w miejscu, lecz – w odróżnieniu od Pałacu Herbsta – wiekowe domy zamieszkują żywi ludzie, noszący węgiel po schodach.

Do dziś wyremontowano dwie z dwudziestu pięciu famuł, które dawni robotnicy dzielą z młodymi artystami, wynajmującymi na Księżym Młynie pracownie. To jedno z tych miejsc, gdzie łódzkie kontrasty widać najjaskrawiej.

 IMG_7568

W niedzielne popołudnie trafiliśmy tam na akcję performerki, oferującej mieszkańcom jedzenie za opowieść o Księżym Młynie. Starsze kobiety, zapewne dawne włókniarki, próbowały kotletów z kaszy i wegańskiego kremu, a dziewczyna wyglądająca na studentkę kulturoznawstwa nagrywała rozmowę z 70-letnim alkoholikiem, którego do stołu przyciągnęły butelki śliwowicy.

Godzina parku:

Z robotniczego osiedla wyszliśmy do Parku Źródliska, ogłoszonego w 2007 roku najpiękniejszym parkiem w Polsce. Pod kilkusetnimi dębami przeszliśmy do kawiarni Tubajka, która znalazła swoje miejsce w Domku Ogrodnika.

  IMG_7632

W tym parku dwa lata temu pyszniłam się zaręczynowym pierścionkiem.

Tym razem zabrakło czasu na odwiedziny u gospodarza tych włości – w pałacu Karola Scheiblera mieści się jedyne w Polsce Muzeum Kinematografii z XIX-wiecznym fotoplastykonem. Ominęliśmy też dawną Palmiarnię Scheiblera.

Jak Wam się podobał nasz czterogodzinny spacer po Łodzi? Macie ochotę na następne? W końcu odwiedziliśmy dopiero jednego z łódzkich gospodarzy.

W 1932 Władysław Broniewski posłużył się nim jako figurą chciwego fabrykanta:

Z ognia i ze krwi robi się złoto, 

w kasach pękatych skaczą papiery,

warczą warsztaty prędką robotą,

tuczą się Łodzią tłuste Scheiblery,

 

Przyznacie, że niesprawiedliwie?

IMG_7448

Łódzkie kontrasty – osiedle luksusowych loftów sąsiadujące z fabryką w ruinie.