Follow on Bloglovin

Ppamiętacie Wokulskiego, szlachcica i milionera, którym arystokracja gardzi tylko dlatego, że jest przedsiębiorcą? Gdyby przeniósł się do Łodzi, fabrykanci na wyścigi swataliby mu córki, szanując jego talent do interesów, męski charakter i awanturniczą naturę.

Na początku ubiegłego wieku w Warszawie więdła skarłała arystokracja, a potomkowie utytułowanych przez zaborców rodów mieli akurat tyle energii, żeby potrząsać głową nad nieszczęsną ojczyzną.

W Krakowie bogobojni mieszczanie puchli w poczuciu własnej przyzwoitości, przechodzili na drugą stronę ulicy na widok zmanierowanych cyganów Przybyszewskiego i chowali przed córkami Dzieje grzechu.

IMG_7014

A w tym mieście nikt nikogo nie pytał, kim był jego dziadek. W średniowieczu mawiano, że miejskie powietrze czyni wolnym. Myślę że przed I wojną światową można było to samo powiedzieć o łódzkim. To tutaj był Dziki Zachód Europy, a ludzie bez rodowodów wykuwali dla siebie i swoich dzieci przyszłość. Tu rodziły się fortuny, które nie miały sobie równych, nie dzięki wojnie czy zdradzie – a dzięki inteligencji i pracy.

Kiedy Reymont pisał Ziemię Obiecaną pokazał łódzkiego fabrykanta jako prostaka, a Wajda kazał mu zdejmować buty we własnym pałacu.

Faktycznie twórcy potęgi Łodzi mieli więcej smaku, o czym świadczy choćby finezyjna willa Leopolda Kindermanna, którą Wam pokazuję. Jeden z wielu śladów świetności Łodzi.

IMG_7003

Świetności tworzonej przez cztery nacje, która skończyła się wraz z wybuchem II wojny światowej, stawiającej sąsiadów, współpracowników i kochanków po przeciwnej stronie dziejowej barykady.

To tu Niemcy stworzyli olbrzymie getto i umiejscowili obóz dla polskich dzieci.

Tutaj Bruno Biedermann, syn niemieckiego fabrykanta i oficer Wojska Polskiego, zastrzelił siebie i rodzinę po usłyszeniu wyroku wygnania od nowych okupantów w radzieckich mundurach. Jego córka Maryla, działaczka Armii Krajowej, była więźniem Gestapo. W Pałacu Biedermanna uczyłam się, wykładałam i przeżyłam obronę doktoratu.

IMG_7043

Współczesna historia także nie była łaskawa dla mieszkańców. PRL zamiótł pod dywan historię Łodzi fabrykanckiej, niepokornej i wielokulturowej. Łódź proletariacka była przaśna i prosta, a gdy wraz z ustrojem upadł przemysł lekki, stała się miastem biedy, bezrobocia i braku perspektyw. Łódzkie włókniarki nie były w stanie siłą czy groźbą wymusić na władzy górnicze przywileje. Kobiety, które przez dekady były wizytówką miasta, upadły razem z nim.

Dziś ich dzieci chodzą do kina i na zakupy do Manufaktury, znacjonalizowanej po wojnie dawnej fabryki Izraela Poznańskiego, w której pracowały ich matki.

IMG_7091

Marzy mi się powrót do Łodzi przedsiębiorczej i gotowej na wszystko. Niestety, żyję w czasach populistycznych urzędników, bezradnych wobec największych problemów miasta (kluczowymi są enklawy biedy w ścisłym centrum i margines terroryzujący mieszkańców kamienic). Na przykładzie Łodzi doskonale widać wynaturzenia modelu socjalnego – są tu ulice, na których co druga rodzina jest pod opieką MOPS-u, a bezrobocie dziedziczy się po ojcu i dziadku, razem z alkoholizmem.

IMG_7047

Jak głosi jedna z kampanii promocyjnych, żadne miasto w Europie nie ma tylu pałaców.

Żadne nie może poszczycić się tak wielkim kompleksem leśnym w swoich granicach.

Żadne miasto w Polsce nie ma tak rozległego zabytkowego centrum, które – zrewitalizowane i zadbane – zadziwiłoby Europejczyków.

W Łodzi są przepiękne nekropolie – katolicka, protestancka i prawosławna, a także największy w Polsce cmentarz żydowski.

Mieszkając tu na osiedlu z wielkiej płyty, mam w odległości dziesięciominutowego spaceru nie tylko największy polski ogród botaniczny, ale i unikatowy rezerwat przyrody, pierwszy utworzony w granicach miasta.

Liczne i piękne łódzkie parki są pamiątką po przemysłowej Łodzi i powstawały w XIX wieku jako prywatne ogrody lub parki publiczne, fundowane przez pracodawców dla pracowników.

IMG_7162

Podwieczorek w Pasażu Schillera.

Łódź – bogata w sekrety, paradoksalna i zaskakująca, wciąż czeka na ludzi, którzy się nią zaopiekują i przywrócą jej blask. Żadne inne polskie miasto nie komponuje się tak dobrze z moją osobowością i temperamentem.

Czy chcielibyście zobaczyć i przeczytać na moim blogu więcej o tym niedocenianym mieście? Chętnie rozpoczęłabym cykl poświęcony konkretnym, wartym odwiedzenia łódzkim perłom, które dotąd pojawiały się na blogu tylko jako tło.

A jaki jest Wasz stosunek do rodzinnej okolicy? Czy ktoś – jak ja – tak uparcie trzyma się rodzinnych stron wierząc, że tylko tutaj może czuć się swobodnie? A może wolicie zdobywać świat?